niedziela, 24 listopada 2013

Rozdział 2

-Calista-
Elfka ominęła zręcznie kryształowo niebieską kałużę,która była skutkiem porannego deszczu.Zielona torba ześlizgnęła jej się z ramienia.Calista w porę złapała swoje książki i szła dalej.Do miejsca,którego nienawidziła.Dziewczyna stanęła przed małym,jaskrawo czerwonym budynkiem którego wejście porastały piękne rośliny.Calista przechyliła lekko głowę w bok i spojrzała na szkołę pod innym kątem.Można było powiedzieć ,że była wiekowa,bo i jej rodzice i dziadkowie,a nawet dalsi przodkowie się tu uczyli.
-Długo będziesz tu stała?-spytał ktoś z tyłu.
Calista odwróciła się i ujrzała Jessice, ciemnowłosą elfkę o niesamowicie zielonych oczach.Jak zwykle stał obok niej jej chłopak Priston.
-Mnie też miło cię widzieć-powiedziała Calista unosząc podbródek.
Jessica zignorowała jej uwagę i ciągnąc Pristona za rękę weszła do budynku.
A elfce nie pozostało nic innego jak do niej dołączyć.


                                                                                    ***
-Proszę otworzyć podręczniki na stronie 543.
Głos nauczycielki zagrzmiał w klasie,w której zazwyczaj było cicho. Calista zaczęła wertować książkę od elfologii. W końcu trafiła na właściwą stronę.
-Tylko nie historia elfów XX wieku-jęknęła cicho.
 -Zacznijcie czytać.Macie 5 minut,a później będę was wypytywała jakie elfy były w XX wieku-powiedziała Albrena,najsurowsza nauczycielka w całej szkole.
Miała na oko 30 lat,a blond włosy zawsze związywała w szykowny koczek.
Calista lubiła nauczycielkę,ale przedmiot,którego ta uczyła-już nie.
Jednak teraz elfka posłusznie zaczęła czytać temat w podręczniku.Choć wiedziała,że na nic jej się nie przyda.

                                                                                    ***
-Uważasz,że lepszy różowy czy niebieski?-spytała Crystal patrząc w zamyśleniu na swoje paznokcie.
Prawą rękę pomalowała na różowo,zaś lewą na niebiesko.
-Właściwie dla ciebie to lepszy ten pomarańczowy - powiedziała znużona Calista.
Crystal chyba wybaczyła jej ten wczorajszy wybuch i dzisiaj również przyszła do jej pokoju.Tym razem w sprawie koloru lakieru do paznokci na jesienny bal.Impreza ta była organizowana co roku by uczcić odejście lata i przyjście jesieni.Calista od niepamiętnych czasów brała w tym udział.I zawsze sprawiało jej to frajdę.Te przyjęcia,parady...a w końcu sam bal w pałacu królowej Tiary.
Jednak dzisiaj był dopiero 15 sierpnia więc do święta jesieni zostało...Hmm dużo czasu.
Ale Crystal najwyraźniej się tym nie przejmowała.
Calista rozejrzała się po swoim pokoju.Był idealnie czysty w każdym calu.Blado liliowe ściany,złoty dywan na podłodze.Spała na wielkim łóżku z baldachimem tak miękkim,że był godne królowej.W rogu stała wielka dębowa szafa,która mieściła setki ubrań.Jej ulubiony mebel,toaletka z kości słoniowej  w nienaruszonym porządku miała swoje miejsce pod ścianą.Na tej toaletce w porządku alfabetycznym stały kosmetyki i perfumy.W pokoju zawsze wyczuć było można delikatną woń świeżych kwiatów,które elfka tak uwielbiała.Można było stwierdzić,że idealny wygląd tego pokoju psuła jego właścicielka.Calista czuła,że w jakimś stopniu to nie do niej należy ten pokój.Czuła się tu...tak obco.Teraz patrząc na Crystal pomyślała o tym jak ona się tu czuje.Z pewnością nie robiło jej to dużej różnicy czy była u siebie czy u niej.
_______________________________________________________
A w następnym rozdziale:
*Rodzice Calisty
*Bliższa historia Crystal.




sobota, 23 listopada 2013

Rozdział 1

-Calista-
Usta dziewczyny wygięły się w sztucznym uśmiechu.Patrzyła na Crystal z obojętną uprzejmością.Jej największym marzeniem było to, by elfka opuściła jej pokój.Crystal jednak miała na tą porę inne plany. Blond włosa piękność podeszła do stolika i wzięła jabłko z koszyczka.
-A więc jakie masz plany  na dzisiaj?-spytała siadając na idealnie pościelonym łóżku.
-Ja? A czemu pytasz?
-Myślałam,że pójdziemy gdzieś razem.
Ostatnie czego jej było trzeba to spędzenie wieczoru z Crystal.
-Właściwie dzisiaj jestem zajęta.
Crystal z irytacją marszczy brwi.
-Naprawdę Calista?Czy ty masz jakieś życie towarzyskie?!
"Może i mam.Ale ciebie w nim nie ma"-myśli Calista układając owoce na stole.
-A może...-zastanawia się na głos Crystal- Wyskoczymy  podokuczać jakimś ludziom?
-Nie,nie i nie! Crystal błagam! Wierz,że nie mam takiego stosunku do ludzi jak inne elfy! A teraz proszę cię zajmij się swoimi sprawami.
Crystal marszczy brwi i przewraca oczami.Następnie wgryza się w idealne czerwone jabłko.
-Wiem.Ty szanujesz ludzi.A my nie.Dlatego jesteś inna.
Odmieniec.Tak na nią zawsze wołano.Nie wszystkie elfy chciały z nią rozmawiać,a Calista powinna być szczęśliwa,że Crystal ją lubiła.
Elfka podniosła się z łóżka i cicho westchnęła.
-Masz rację Cali.Nic tu po mnie.Zadzwoń jeżeli będziesz chciała pogadać.
Crystal rzuca nadgryzione jabłko na ziemie i znika pozostawiając po sobie kłęby różowego dymu.

                                                                  ***
Jeżeli myślicie,że elfy to stworzenia,które zawsze wszystkim pomagają i są przesadnie miłe,to cóż...jesteście w błędzie.Mieszkańcy magicznej krainy Alfur mają w sobie tyle dobroci,ile skazani na dożywocie w więzieniu.Jest tylko jedna elfka,która różni się od innych.Jej imię? Calista.Dlaczego jest inna? Tego nikt nie wiem.Powiadają,że ma w sobie coś człowieka.Ale trudno stwierdzić czy to prawda.Mimo dziwnego uosobienia Calista zawsze była uważana za piękność.Blond włosy,zielono-brązowe oczy,niesamowicie długie rzęsy.A do tego jak każdy elf miała spiczaste uszy.Calista była delikatna,miła i raczej spokojna.Dopóki takie osoby jak Crystal nie postanowiły jej zdenerwować.
______________________________________________________________________
A w następnym rozdziale:
*Kim jest Jessica?
*Elfia szkoła
*Opis pokoju Calisty
*Dalsza historia Calisty.